Jak się spłaca kredyt na życie?




Czas - najważniejszy prezent, który człowiek może dać drugiemu człowiekowi. Czasem wydaje nam się, że wciąż tego czasu mamy dużo. W ciągłym pędzie gonimy z dyżuru na dyżur, bo przecież jeszcze tyle jest do zrobienia. A potem świat na chwilę się zatrzymuje. Gwałtownie wciska za nas hamulec, a droga hamowania jest na tyle krótka, że zatrzymujemy się tuż przed ścianą. Czasem mamy szczęście. Znajdujemy się w odpowiednim miejscu, bo nasz Anioł Stróż pilnie wykonuje swoje obowiązki. Bonusowy czas dostajemy w prezencie. Od życia, dla życia.

Czasem się nie udaje. Medycy robią co mogą, dwoją się i troją, ale dodatkowego czasu nie udaje się kupić. Ktoś nagle i niespodziewanie przechodzi na drugą stronę, zostawiając swoją rodzinę pogrążoną w żałobie. Ciężar bezradności i gula wyrzutów sumienia bywają nie do udźwignięcia.

Rok temu w Boże Narodzenie dostałam telefon z informacją, że zmarł mój dziadek. Rok później zrobił mi prezent, bo wychodzę praktycznie bez szwanku z wypadku, z którego zgodnie z wszelkimi prawami fizyki nie powinnam wyjść cało. W prezencie na gwiazdkę dostałam drugie życie. To wysoko oprocentowany kredyt. Nie wiem jak się go spłaca, ale wiem, że powinnam zacząć jak najszybciej. Jak tylko w pełni dojdę do siebie i znowu złapię równowagę.

Coś czy ktoś kazał mi się zatrzymać. Może to znaczy, że jeszcze przez chwilę jestem potrzebna tu na dole.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Karawana kryzysu vs. Katastrofa dobroci

Szpitalne migawki – zapiski z neurologii

Dwa lata egzaminu z człowieczeństwa